DOUME Misja w Kamerunie
Aktualnosci O nas Adopcja serca Wolontariat Akcja GAPO Galeria Forum Kontakt

 
Aktualnosci
3-01-2012 16:13
Noworocznie

Noworocznie
To nieładnie, że w okresie świątecznym nawet się nie odezwałem. Ale co zrobić... Gdzieś czytałem, że dostęp do internetu ma, czy powinien być, wliczony do podstawowych praw człowieka. No to u nas w buszu jest jeszcze z tymi prawami krucho. Na dodatek jestem jedynym w promieniu przynajmniej kildziesięciu kilometrów, któremu w ogóle na tym prawie zależy. Tak czy inaczej u nas Pan Jezus też się narodził, tylko że jest mu smutno, bo został pozostawiony sam sobie - jako, że nie mam innych figurek do szopki. (Jest to zresztą dosyć symboliczne bo tutaj też dzieci od maleńkości muszą sobie radzić) Rok temu miałem figurki z bambusa zrobione przez miejscową złotą rączkę, ale w tym roku rączka wyjechała. A na zdjęciu : szopka, chyba jedyna, jaką znów w szerokim promieniu widziałem, z...tak...figurkami. Zostawionymi, jak przypuszczam, przez któregoś z misjonarzy parę dziesiątek lat temu. Lokalna jest podstawa z patyków, siano i workowy dach. Może tutaj mały Jezus czuje się naprawdę jak w Betlejem...? *** Z życzeniami wszelkiego DOBRA w Nowym Roku

18-12-2011 21:06
Wreszcie !

Wreszcie !
A ja znowu o wodzie. Tym razem tej płynącej (wreszcie, pod ciśnieniem!) z kranu. Albo może lepiej - ze ściany. Dlaczego lepiej? Ludzie opowiadali, że krążyły kiedyś takie proroctwa, że przyjdą czasy, kiedy woda będzie płynąć ze ściany. I kiedy przychodzą ci z odległych wiosek, i widzą wodę lejącą się ze ściany, mają chyba poczucie, że nadeszły czasy mesjańskie... Co prawda na razie woda płynie tylko ze ścian mojej chatki, a żeby popłynęła w domach na wsiach trzeba nieco czasu..choć projekty rodzą się już w głowie... Wreszcie nasza skromna, ale jednak, ale własna - wieża ciśnień - stanęła na swojej jednej nodze. I wreszcie wody wystarcza na trochę dłużej. I wreszcie możemy pomóc ludziom dostarczając im wodę do picia. Pyszną zresztą wodę. Może ja za często o tej wodzie... ale przecież woda to życie. Myślę, że można wreszcie będzie pisać o innych sprawach, bo wodę już mamy. Tzn mam nadzieję, że agregat pompujący wodę będzie się jednak trochę rzadziej psuł, bo inaczej znowu będzie o wodzie... Tak właśnie stawiamy wieżę... A tu : specjalne ujęcia wody dla ludzi z wioski

7-12-2011 14:01
Na pirodze

Na pirodze
Raczej nieczęsto zdarzają mi się takie przygody, jak tej niedzieli. Postanowiłem wreszcie namówić ludzi z jednej z wiosek, żeby mi pokazali rzekę. Dla nich rzeka to pralnia, żywicielka...Nie przychodzi się tu +po nic+. A ja się chciałem tylko przejechać pirogą, żeby zobaczyć zakamarki dzikiej tropikalnej rzeki. I udało się. Piroga była zaklejona gliną; po jakimś czasie zatrzymaliśmy się, by wypompować wodę. Mój szofer bardzo to przeżywał. W końcu byłem pierwszym białym, którego przewiózł. Chłopaki, którzy nam towarzyszyli też w którymś momencie z tego wszystkiego znaleźli się w wodzie. Ale było miło. Przypomniało mi się, jak już jakiś czas temu ktoś mi powiedział, że my, biali, jesteśmy bardzo pomysłowi, jeśli chodzi o spędzanie wolnego czasu. I chyba coś w tym jest. PS. Mamy plany, aby zrobić trasę turystyczną, bo rzeka jest piękna. Turystów tu wprawdzie jak na lekarstwo, ale od czasu do czasu ktos jednak do nas przyjedzie. Moze w ten sposob moi ludzie mogliby tez na siebie zapracowac? A tu : proszę nie regulować ekranu. Ja naprawdę tak wyglądałem..

29-11-2011 17:16
Piękne południe

Piękne południe
...czyli po francusku joli midi : taka właśnie, jak się dowiedziałem, jest nazwa drobnych kwiatków, jakie niedawno wysypały się na moim podwórku. Dlaczego południe? Bo kwiatki kwitną tylko w ciągu dnia, a szczególnego koloru, którego zdjęcie niestety nie oddaje, nabierają właśnie w południe. Zdjęcie wygląda wręcz na +przepalone+ od blasku, jaki dają piękne południa. A rano i wieczorem są tak blade...

16-11-2011 20:23
Korniszony

Korniszony
Czego najbardziej brakuje na obczyżnie? Tego się tylko dowie, kto wyjechał z kraju i kto nie ma polskich sklepów w pobliżu. Jest cały zestaw rzeczy, bez których życie jest - może nie niemożliwe, ale na pewno nie tak piękne. Do niedawna właściwie były tylko 2 produkty polskie dostępne w Kameruńskich (a raczej kolonialnych) sklepach: Żubrówka i Wyborowa. Potem asortyment się poszerzył o Wyborową jabłkową i jakąś tam jeszcze. (no comment) Podobno ktoś gdzieś jeszcze widział krówki. Ja nie miałem tego szczęścia. Natomiast miałem szczęście zakupić kilka słoików korniszonów, jak widać na obrazku z firmy Rolnik. (Mam nadzieję, że ten wpis nie zostanie potraktowany jako krypto-reklama). Nie będę tutaj wnikał, która nazwa powstała wcześniej: korniszony czy cornichons... Jedno jest pewne: próbowałem różnych francuskich wynalazków i tylko jeden dało się jako tako strawić. Na szczęście są w okolicach polskie siostry, które mają tę przedziwną właściwość, że zbierają po misjach puste słoiki, a za jakiś czas zwracają je pełne. Pełne i pyszne ma się rozumieć. Nawet ja ostatnio sobie podchrupuję pierwsze własne ogórki z ogródka, który założyłem po przyjeździe z urlopu. Ale na dobre własne korniszony nie mam jeszcze przepisu...

5-11-2011 20:39
Nie wszystko złoto....

Nie wszystko złoto....
Niedawno przyszła do nas po wodę pani pochodząca z innych stron Kamerunu. Zobaczyła resztki gliny z kopania studni i zapytała skąd one pochodzą. Kiedy się okazało, że stąd, mówi: nie wiecie co to jest... i pokazałe małe grudki. właśnie w takiej ziemi znajduje się... złoto. ... to może niepotrzebnie się martwię, za co wybuduję tę misję....? Nie wszystko złoto, co się świeci. A TO się nawet (w tej formie) nie świeci...

12-10-2011 22:22
Kulinarnie

Kulinarnie
Czy po ośmiu latach można dać się jeszcze zaskoczyć kulinarnie ? A no można. Czym ? A tym co widać na talerzu. Czyli...? Czyli.. zgadnijcie...



Zapraszamy do galerii:




PLN
EUR
USD
>

Czy wiesz że....

...Czy wiesz, że Polska mogła mieć kolonię w Kamerunie?

Zalazek polskiej kolonii w Kamerunie powstał w 1882 roku za sprawš polskiego podroznika i badacza Afryki, Stefana Szolca-Rogozińskiego. Spedzil on w Afryce ponad dwa lata. W 1884 r. otrzymał od tamtejszych klanów ziemię i założył polska kolonię, która miała powierzchnię zaledwie 30 kilometrów kwadratowych. Niestety kilka miesięcy pózniej, przybyli na te tereny Niemcy i Anglicy. Niemcy zaczęli w ekspresowym tempie podpisywać z tubylcami +traktaty+ i przejmować ich ziemię. Rogoziński oddal polskš kolonię pod protektorat brytyjski. Powrócil do kraju, przekazujšc kolekcje etnograficzne muzeum krakowskiemu, a antropologiczne Akademii Umiejętnosci w Warszawie. W 1885 r.zginał w Paryżu pod kołami omnibusa.
Jesli masz propozycję, sugestię, zapytanie itp.
napisz poniżej...
Napisz swój adres email, jesli chcesz otrzymywać najnowsze informacje...
 

EMO
odwiedzin od 3.2.2006