DOUME Misja w Kamerunie
Aktualnosci O nas Adopcja serca Wolontariat Akcja GAPO Galeria Forum Kontakt

 
Aktualnosci
<<< Następne
26-04-2020 20:09
Znaki czasu Modlimy się za Was, żebyście byli bezpieczni...
Dzisiaj widać jak na dłoni że to co zbudowane przez człowieka to marność nad marnościami...
Nic co nie jest spoglądaniem w górę i na bliźniego nie ma za wiele wartości, nagle się obudziliśmy że połowa rzeczy nad którymi się trudzimy zniknęły i długo nie wrócą :) i dobrze, nabierze mam nadzieje nowego sensu nasze życie a życie tych którzy od zawsze się trudzą dla Jezusa i bliźniego jak misjonarze lekarze pielęgniarki nabierze nowej wartości.
Niech Jezus Was chroni wzmacnia i błogosławi.

::0 komentarzy ::Skomentuj

10-04-2020 10:08
100km Tyle wg najnowszych wiadomości dzieli Doumaintang od najbliższej miejscowości, gdzie potwierdzono pierwszy przypadek COVID-19.
A więc koronawirus postanowił dotrzeć nawet do najmniejszych i najbardziej odległych zakątków świata...
Mimo to wiele osób tutaj nadal żartuję, że jest to choroba białych.. choroba bogatych itp. Albo że oni poradzą sobie z nią za pomocą haa (lokalnego bimbru).
Wczoraj gubernator tutejszego miasta wojewódzkiego zarządził noszenie masek w miejscach publicznych wraz z karą za ich brak. Z pewnością co niektórzy policjanci cieszą się już szczególnie z tej drugiej informacji.

Ludzie (jak zresztą wszędzie na świecie) czują się zagubieni. Niektórzy co prawda nadal żartują, inni panikują.. Wiele osób, które wcześniej uciekało z wiosek do miast w lęku przed czarownikami, dzisiaj ucieka w odwrotnym kierunku w obawie przed koronawirusem. Wioski wydają się być jeszcze ostoją spokoju i większość ludzi jest przekonanych że choroba tu nie dotrze.
A co jeśli dotrze? (Prawie codziennie widzimy nowe twarze przyjezdnych.. Przyjechali sami czy z koroną..?)

Ewentualnie pozostanie jeszcze las. Może trzeba będzie do niego powrócić? W ucieczce przed owocami *cywilizacji*? Kiedyś, dziadkowie ludzi współczesnych, wyszli z lasu w poszukiwaniu cywilizacji... Co za ironia...
Pamiętam jak niektórzy kiedyś mówili, że ich pradziadkowie mówili... *zobaczycie jeszcze że biali ściągną na nas nieszczęście*...

Niestety, wg wszelkich przewidywań, jeśli choroba rozwinie się na masową skalę, będzie to hekatomba. Zachowanie reguł dystansu społecznego czy też nawet higieny jest właściwie niemożliwe w takim stopniu w jakim jest to wymagane. Może to mieć bardzo tragiczne skutki. Już dzisiaj pisze się o Chicago, Nowym Yorku.... Że wskaźnik zachorowań oraz śmierci jest wyższy wśród kolorowej a szczególnie czarnej mniejszości.
Takie dane podsycają jeszcze bardziej te teorie spiskowe, wg których epidemia jest zmową i jest wymierzona przeciw czarnym. Tak zresztą jak i HIV, który miałby zostać spreparowany w tym właśnie celu.

Jak się to skończy?
Oprócz konsekwencji sanitarnych, już dziś nastroje anty-białe przybierają na sile. Nawet my, misjonarze, coraz silniej je wyczuwamy.

Póki co Żyjemy nadzieją. Że jednak to nie najczarniejsze (nomen omen) scenariusze okażą się prawdziwe. Że jednak nastąpi jakiś przełom..

Życzymy sobie i wszystkim jeśli nie Radosnych to może przede wszystkim Głębokich Świąt Wielkanocnych...

Koronawirus się o to w tym roku bardzo zatroszczył..
Ale oby był to też osobisty wybór każdego z nas...

::1 komentarz ::Skomentuj

21-06-2019 00:55
Jezu ufam Tobie!!!!!

Magda

::0 komentarzy ::Skomentuj

3-06-2019 17:07
Bezradność...
24 godziny.
A właściwie mniej.
Tyle czasu wystarczyło, żeby.. nie uratować dwóch noworodków.

Najpierw wczoraj po południu przyszedł do mnie tata nowo urodzonego chłopca.
... Który urodził się...
Z wnętrznosciami na zewnątrz.
Dowiozłem ich od asfaltu, skąd wzięli autobus do stolicy...
Nie dotarli do celu. W nocy wrócili do wioski z martwym niemowlęciem.

Dziś rano mechanik, z którym współpracujemy, przyszedł do mnie mówiąc, że urodził mu się wnuk.. W 6ym miesiącu ciąży. Dałem mu samochód żeby go odwieźć do szpitala, do inkubatora (najbliższy 100km stąd).

Za jakiś czas powrócił z miną, która mówiła sama za siebie..

Niestety. Nie udało się. Znowu...

Wszędzie są wcześniaki. Wszędzie są malformacje.
Ale, jak właśnie przeczytałem, w Afryce subsaharyjskiej 1 na 8 dzieci umiera. A o tym nie można powiedzieć, że zdarza się wszędzie.
Poza tym teraz rodzina będzie szukać przyczyny śmierci. Za którą z pewnością ktoś stoi..
Tu nic nie jest przypadkowe..
Kto wie, czy jeden dramat nie sprowadzi za sobą kolejnego...

::1 komentarz ::Skomentuj

10-04-2019 13:33
Ouldik

Wprawdzie prace przy kościele parafialnym nadal trwają (i jeszcze potrwają...), nie możemy nie myśleć o wioskach (wspólnotach), które w ostatnich latach straciły kaplice, których stan wskutek starości stał się już niebezpieczny dla modlących się w niej ludzi. Oprócz centrum parafii (gdzie powstaje kościół) mamy jeszcze 16 wiosek. Kilka z nich nie ma kaplic, albo są one w opłakanym stanie.
W jednej z nich, w Mbame 1, 30 grudnia ub. roku otwarliśmy nowo wbudowaną, choć jeszcze nie wykończona w 100% kaplicę.
W tych zaś dniach  zaczęliśmy prace przy kaplicy w wiosce Ouldik 1, gdzie od ponad 6 lat ludzie gromadzą się w przypadkowych miejscach. Wiosce udało się zebrać na różne sposoby ok 500eur na ten cel, choć potrzeba będzie przynajmniej 2000eur do wybudowania kaplicy w  podstawowym stanie (na początek bez ścian, tylko słupy żelbetonowe...)

Dziękujemy za wsparcie modlitewne tej inicjatywy...

::0 komentarzy ::Skomentuj

5-04-2019 21:54
W Wielkim Poście... Są takie chwile, które naprawdę jednoczą moich parafian.
Oto dzisiejsza droga krzyżowa..





Cieszy się ona tutaj dużą popularnością. Są takie parafie, szczególnie w miastach, gdzie odprawiana jest ona wręcz codziennie. Np o 5:30 rano..

U nas co piątek o 16 gromadzimy się wspólnie w jakimś miejscu miasteczka i w skupieniu zdążamy do Kościoła.

Dzisiaj było naprawdę dość duże grono wiernych.

::0 komentarzy ::Skomentuj

Poprzednie >>>


Zapraszamy do galerii:




PLN
EUR
USD
>

Czy wiesz że....

...Czy wiesz, że Polska mogła mieć kolonię w Kamerunie?

Zalazek polskiej kolonii w Kamerunie powstał w 1882 roku za sprawš polskiego podroznika i badacza Afryki, Stefana Szolca-Rogozińskiego. Spedzil on w Afryce ponad dwa lata. W 1884 r. otrzymał od tamtejszych klanów ziemię i założył polska kolonię, która miała powierzchnię zaledwie 30 kilometrów kwadratowych. Niestety kilka miesięcy pózniej, przybyli na te tereny Niemcy i Anglicy. Niemcy zaczęli w ekspresowym tempie podpisywać z tubylcami +traktaty+ i przejmować ich ziemię. Rogoziński oddal polskš kolonię pod protektorat brytyjski. Powrócil do kraju, przekazujšc kolekcje etnograficzne muzeum krakowskiemu, a antropologiczne Akademii Umiejętnosci w Warszawie. W 1885 r.zginał w Paryżu pod kołami omnibusa.
Jesli masz propozycję, sugestię, zapytanie itp.
napisz poniżej...
Napisz swój adres email, jesli chcesz otrzymywać najnowsze informacje...
 

EMO

Fatal error: Call to undefined function czytajlinsie() in /public_html/misja/funkcje.inc on line 416