DOUME Misja w Kamerunie
Aktualnosci O nas Adopcja serca Wolontariat Akcja GAPO Galeria Forum Kontakt

 
Aktualnosci
19-10-2014 21:53
Zielono mi Kiedy, będąc na urlopie, opowiadałem, że w Kamerunie wprowadzono zakaz używania torebek foliowych, wszystkim idea ta się podobała. Wreszcie ktoś się troszczy o naturę.
Tak tak, kilka miesięcy temu dyrektywa weszła w życie i kontrolerzy wyposażeni w urządzenia do mierzenia grubości folii (sic!) zaczęli kontrole w butikach i ci którzy posiadali worki poniżej pewnej grubości płacili kary.
A więc nie przelewki.
Przyzwyczajamy się do tego i staramy się mieć przy sobie jakąś torbę na zakupy. Ale cóż, nie zawsze się pamięta, czasem wypadnie coś niespodziewanego; i co wtedy?
No cóż, trzeba mieć szerokie ramiona, żeby wszystko ogarnąć, albo skorzystać z tego, co jest akurat do dyspozycji.
Np, kupując bułki miałem do dyspozycji albo kartke z używanego przez dzieci na wsi zeszytu, albo papier po worku cementu.

A tak właściwie tego dnia nie miałem wyboru. Były tylko cementowe worki.
Na pewno nasi następcy będą dziekować obecnym władzom, że zastają środowisko bez zanieczyszczeń.
A my tymczasem...
No cóż,
zielono mi...

::0 komentarzy ::Skomentuj

14-10-2014 15:29
A tymczasem u sąsiadów... ...w Republice Środkowoafrykańskiej, 100km ode mnie, porwano wczoraj polskiego misjonarza, ks. Mateusza. Celem porywaczy jest ponoć odzyskanie przez nich ich aresztowanego i przetrzymywanego w Kamerunie szefa.
Wg ostatnich informacji ks.Mateuszowi nic nie zagraża i jest przetrzymywany z znośnych warunkach.
Co nie zmienia faktu, że jest porwany i że potrzebuje naszego wsparcia, przede wszystkim modlitewnego.
W RŚA ciągle nie jest spokojnie, i potrzeba będzie jeszcze bardzo długiego czasu, by ostudzić nastroje i by powrócił pokój.

Niektórzy pytają mnie, czy jestem bezpieczny. Odpowiadam, że na razie nie czuję zagrożenia.
Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiał go doświadczyć...
Mam taką nadzieję...

::0 komentarzy ::Skomentuj

26-09-2014 20:15
Biali mają zegarki… …a my mamy czas.
Mówią, że Afrykańczycy tak mówią.
Mówią.
Ci, którzy znają ten tekst…

Jeszcze kilka lat temu, kiedy wybijała godzina szósta, dzwoniłem w moją felgę (czytaj: dzwon) i o szóstej trzydzieści stawałem gotowy do Mszy św. – czy by się świat walił czy palił.

Dwa dni temu padało całą noc i o szóstej nadal lało.
Tym razem nie poszedłem dzwonić. Mówię sobie, że i tak nie usłyszą mojego dzwonu.

Hmm, zastanowiłem się nad tą moją zmianą…

Zadzwoniłem wieczorem. Przyszli.

Dzisiaj rano – podobny scenariusz.
I znów nie zadzwoniłem. Mówię sobie: zadzwonię wieczorem.

Tyle tylko, że na kilka minut przed wieczornym dzwonem – znowu zaczęło lać (w końcu to pełnia pory deszczowej). No to, myślę sobie. Chyba pomodlę się sam.
Zadzwoniłem, jak trochę ucichło. Ale potem znowu się rozszalało.

Patrzę – a tu mój najwierniejszy ministrant przybiegł w mokrej koszulce. Ok. Będzie nas dwóch. A pod koniec Mszy…

Nie mogłem odmówić sobie radości zrobienia tego zdjęcia.
Jeszcze pachnie chemikaliami. A ja teraz z termoforem (z Polski), z rumiankiem (ze sklepu) dogrzewam stare kości i piszę (na ciepło? Na zimno?) ten tekst, chwytając internet, który przychodzi na falach, ale i jak fale, przychodzi-odchodzi…

Niby banalna historia. Ale chciałem wam ją opowiedzieć.

::3 komentarze ::Skomentuj

14-09-2014 18:53
Aïcha

Dosyć już chyba napatrzyliście się na czapkę i szalik poniżej...

Dzisiaj przedstawiam wam Aichę (czyt.oczywiście Aiszę, tak jak imię żony Mahometa).
Aicha jest muzułmanką. Rodzice pochodzą z Nigru, a mieszkają w Doumaintang.

Ostatnio dużo się pisze o muzułmanach, nawet przerażające i niestety prawdziwe rzeczy.

A tymczasem Aicha, kiedy na przykład idę kupić cztery bułki, czasem wkłada mi do torby pięć.
Bezinteresownie.
Z życzliwości.
I z uśmiechem.
(Na razie) żyjemy naprawdę dobrze. Jej młodszy brat, Tajdu, jest moim dobrym kumplem, bardzo lubi cukierki, szczególnie z Polski.

Obyśmy nie musieli testować naszej przyjaźni tak, jak się to dzieje w innych częściach świata, a nawet na północy Kamerunu.

::0 komentarzy ::Skomentuj

24-08-2014 06:01
Sypiemy się cd

Kto?
Ja i mój samochód.

Nie nie, to zdjęcie nie zostało zrobione w Skandynawii. Od powrotu do Afryki prawie nie rozstaję się z polarem, szalikiem i czapką (wszystko dotarło desantem z Polski). W dzień i noc.
Fantastyczne klimaty.

Motocykl nie mój. Musiałem pożyczyć, by dojechać do młodzieży, zgromadzonej w jednej z kaplic. Wczoraj nocą wracałem samochodem bez hamulców, chłodzenia itp.
Pękły paski.
A niedawno je zmieniałem. Kupiłem nowe, oryginalne, które, jak się okazuje, były *bardzo oryginalne*.

::0 komentarzy ::Skomentuj

13-08-2014 21:24
Starzejemy się Mówią, że po nas tego nie widać, tylko po dzieciach.
Właśnie jedna z moich (adoptowanych) pociech przysłała mi kilka zdjęć internetem.
Adopcja kojarzy się często z małymi, zagłodzonymi dziećmi, a tymczasem ja mogę się właście z dumą pochwalić moim wyrośniętym już adoptowanym chłopakiem, studentem medycyny, który przesyła mi zdjęcia ze swojego stażu w szpitalu.

Oby jak najwięcej takich zdjęć. I pociech.

::0 komentarzy ::Skomentuj

Poprzednie >>>


Zapraszamy do galerii:




PLN
EUR
USD
>

Czy wiesz że....

...Czy wiesz, że Polska mogła mieć kolonię w Kamerunie?

Zalazek polskiej kolonii w Kamerunie powstał w 1882 roku za sprawš polskiego podroznika i badacza Afryki, Stefana Szolca-Rogozińskiego. Spedzil on w Afryce ponad dwa lata. W 1884 r. otrzymał od tamtejszych klanów ziemię i założył polska kolonię, która miała powierzchnię zaledwie 30 kilometrów kwadratowych. Niestety kilka miesięcy pózniej, przybyli na te tereny Niemcy i Anglicy. Niemcy zaczęli w ekspresowym tempie podpisywać z tubylcami +traktaty+ i przejmować ich ziemię. Rogoziński oddal polskš kolonię pod protektorat brytyjski. Powrócil do kraju, przekazujšc kolekcje etnograficzne muzeum krakowskiemu, a antropologiczne Akademii Umiejętnosci w Warszawie. W 1885 r.zginał w Paryżu pod kołami omnibusa.
Jesli masz propozycję, sugestię, zapytanie itp.
napisz poniżej...
Napisz swój adres email, jesli chcesz otrzymywać najnowsze informacje...
 

EMO
26243 odwiedzin od 3.2.2006